Odpowiedzialność Zakładu Ubezpieczeń, z którym rolnik zawarł umowę ubezpieczenia OC z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego w sytuacji utonięcia dziecka w stawie, wchodzącym w skład tego gospodarstwa

Inspirację do napisania niniejszego artykułu stanowiło pytanie czytelniczki bloga o następującej treści: „Nazywam się Janina B. W dniu 20 czerwca 2016 roku wraz z moim 6-letnim synkiem Alanem poszliśmy do moich sąsiadów Wiesławy i Romana L. pomóc im przy zbiorze truskawek. Moi sąsiedzi prowadzą gospodarstwo rolne specjalizujące się uprawą truskawek, malin i innych owoców. Nie miałam z kim zostawić mojego dziecka, więc zabrałam ze sobą Alana. W przeszłości często zdarzały się takie sytuacje i sąsiedzi nie mieli nic przeciwko temu. Gdy zbieraliśmy truskawki zorientowałam się, że Alan gdzieś zniknął. Zaczęliśmy go szukać. Roman L. znalazł moje dziecko w ogrodzonym stawie, który służył do podlewania truskawek. Wezwaliśmy pogotowie, a sami zaczęliśmy ratować moje dziecko. Pomimo długiej akcji reanimacyjnej mój synek zmarł. Czy mogę w tej sytuacji wystąpić z żądaniem zadośćuczynienia do zakładu ubezpieczeń, z którym Roman L. podpisał umowę ubezpieczenia gospodarstwa?”.

Kwestie dotyczące ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej rolników z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego zostały uregulowane w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych z dnia 22 maja 2003 roku (Dz. U. Nr 124, poz. 1152).

Zgodnie z art. 50 ust. 1 w/w aktu normatywnego: z ubezpieczenia OC rolników przysługuje odszkodowanie, jeżeli rolnik, osoba pozostająca z nim we wspólnym gospodarstwie domowym lub osoba pracująca w jego gospodarstwie rolnym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z posiadaniem przez rolnika tego gospodarstwa rolnego szkodę, będącą następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia.

Niniejsza norma prawna, a dokładniej wykładnia zwrotu „szkoda wyrządzona w związku z posiadaniem przez rolnika gospodarstwa rolnego” budzi szereg wątpliwości interpretacyjnych. Szczególnie istotne znaczenie ma w ostatnim czasie ustalenie czy utonięcie dziecka w stawie w gospodarstwie rolnym mieści się w zakresie przedmiotowym w/w pojęcia?

Warto zaakcentować, iż w pierwszej kolejności należy rozważyć kilka elementów:

  1. czy staw był usytuowany w części produkcyjnej gospodarstwa?

  2. czy staw był wykorzystywany do produkcji rolnej i czy niniejsze działanie poprawiało rentowność gospodarstwa rolnego?

W przypadku odpowiedzi twierdzących, zgodnie z obowiązującą linią orzeczniczą, staw stanowi część gospodarstwa rolnego.

W związku z powyższym, zakład ubezpieczeń, z którym rolnik zawarł umowę ubezpieczenia OC z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego, poniesie odpowiedzialność w sytuacji utonięcia dziecka w stawie, które stanowiło część niniejszego gospodarstwa.

W celu lepszego zrozumienia przedmiotowego zagadnienia, warto pochylić się nad wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Katowicach – I Wydziału Cywilnego z dnia 04 listopada 2015 roku w sprawie I ACa 595/15.

Stan faktyczny wedle ustaleń Sądu był następujący: „(…) Pozwany P. M. jest właścicielem gospodarstwa ogrodniczego położonego w C. przy ul. (…). Prowadzona przez pozwanego działalność traktowana jest jako działalność rolnicza. Jego żona I. M. prowadzi własną działalność gospodarczą, a nadto w związku z przebytym przez męża wylewem, pomaga mu w prowadzeniu działalności ogrodniczej. Matka powoda J. Z. od 1997 roku do stycznia 2010 roku była zatrudniona w gospodarstwie (…) P. M. jako pracownik fizyczny. Gospodarstwo usytuowane jest na nieruchomości stanowiącej własność P. M. na której znajduje się też dom mieszkalny pozwanych I. i P. M. Ponadto na cele prowadzonej działalności ogrodniczej P. M. dzierżawi od P. sąsiednią nieruchomość. W dniu 20 marca 2009 roku pozwana I. M. zadzwoniła do J. Z. z informacją, że w dniu następnym, w sobotę, będzie potrzebna w pracy ze względu na konieczność rozplantowania nowej dostawy kwiatów. J. Z. poinformowała pozwaną, że nie ma z kim zostawić dziecka. I. M. powiedziała jej, że ma dziecko zabrać ze sobą. Sytuacje takie miały już miejsce w poprzednim okresie i było to akceptowane przez pozwanych. Gdy powód przebywał u pozwanych mógł poruszać się po całym ternie należącym do pozwanego. W dniu 21 marca 2009 roku J. Z. przybyła do pracy wraz z powodem – P. S. – liczącym w tym czasie 5 lat. Wraz z I. M. sadziły w szklarni kwiaty. Powód za zgodą matki poszedł do P. M., który przebywał w tzw. pracowni na końcu gospodarstwa. Potem powód wrócił do matki i oświadczył, że pójdzie zajrzeć do psów znajdujących się w położonym w pobliżu szklarni kojcu. Gdy syn przez jakiś czas nie wracał J. Z. zaczęła szukać dziecka na ternie ogrodnictwa. Znalazła syna w basenie pływającego na powierzchni wody twarzą do dołu. Wyciągnęła powoda z wody, ułożyła w pobliżu szklarni w której wcześniej pracowała i przystąpiła do reanimacji. Do czynności reanimacyjnych przystąpiła też I. M. oraz inni pracownicy. Wezwano pogotowie ratunkowe. Po przyjeździe karetki pogotowia ratunkowego jego lekarka, po kilku próbach przywrócenia powodowi oddechu, odstąpiła od reanimacji stwierdzając, że dziecko nie daje oznak życia. Reanimację kontynuowały inne osoby. Po kilku minutach przyjechała karetka reanimacyjna. Jej obsługa umieściła powoda w tej karetce i kontynuowała reanimację. Kontynuowano ją też w szpitalu do którego zawieziono powoda na oddział intensywnej terapii. Powód był wyziębiony do 20 0C. Reanimację związano ze stopniowym ogrzewaniem ciała powoda doprowadziła po godzinie do powrotu akcji serca (…)”.

Sąd Apelacyjny po rozpoznaniu wyżej opisanej sprawy utrzymał w mocy wyrok Sądu I instancji, zgodnie z którym Sąd Okręgowy w Katowicach zasądził od pozwanych P. M., I. M., (…) Spółki Akcyjnej (…) w W. na rzecz powoda P. S. kwotę 500.000 złotych tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od dnia 20 grudnia 2010 roku zastrzegając, że spełnienie świadczenia przez jednego z pozwanych zwalnia pozostałych w tym zakresie. Ponadto, Sąd Okręgowy w Katowicach zasądził od pozwanych na rzecz powoda, także na zasadzie in solidum kwotę 27.500 złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 10 marca 2011 r. tytułem odszkodowania oraz rentę w kwocie po 2.500 złotych miesięcznie, począwszy od lutego 2011 roku z ustawowymi odsetkami w razie opóźnienia w płatności. W pozostałym zakresie Sąd I instancji powództwo oddalił, zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 16.979,50 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania oraz nakazał pobrać od pozwanych na rzecz Skarbu Państwa kwotę 38.160,38 złotych tytułem nieopłaconych kosztów i wydatków sądowych od których uiszczenia powód był zwolniony.

Sąd Apelacyjny w Katowicach wskazał, iż „(…) basen, mimo że położony w części gospodarstwa przeznaczonej na cele rekreacyjne, był usytuowany nie w pobliżu budynku mieszkalnego właścicieli gospodarstwa ogrodniczego lecz w oddaleniu od domu, a w pobliżu części produkcyjnej gospodarstwa (…) w razie wymiany wody w basenie, zwłaszcza po zimie, woda ta była wykorzystywana do podlewania kwiatów czyli wykorzystywana do działalności ogrodniczej prowadzonej przez pozwanych P. i I. M. Mimo, że miało to miejsce sporadycznie nie oznacza to, że brak było ciągłości wykorzystywania wody z basenu, przeznaczonego głównie dla celów rekreacyjnych, do produkcji ogrodniczej. Takie wykorzystywanie wody z basenu przez jego właścicieli z pewnością poprawiało rentowność ich gospodarstwa. W innym przypadku by tego nie czynili podejmując działania zmierzające do przepompowywania wody z basenu do szklarni i tuneli foliowych gdzie uprawniano kwiaty. Należy przy tym zauważyć, że pozwoliło to na wykorzystywanie poza celami rekreacyjnymi niebagatelnej ilości wody (…) przyjmując więc (…) że cechą gospodarstwa rolnego jest ciągłość wykorzystywania jego elementów do produkcji rolnej i rentowność, należy uznać, że wykorzystywanie wody zgromadzonej w basenie pozwanych P. i I. M. usytuowanym na terenie ich gospodarstwa ogrodniczego, do podlewania uprawianych w nim kwiatów, cechy te spełnia. Prowadzi to do wniosku, że szkoda powoda, który wpadł do niezabezpieczonego basenu, przebywając na terenie gospodarstwa ogrodniczego, jest objętą odpowiedzialnością ubezpieczeniową pozwanego Ubezpieczyciela”.

Reasumując, z informacji przedstawionych przez Janinę B., czytelniczka bloga ma prawo do wystąpienia z żądaniem zadośćuczynienia do zakładu ubezpieczeń, z którym Roman L. zawarł umowę ubezpieczenia OC z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego, gdyż przedmiotowy staw stanowił część gospodarstwa Romana L. Jednakże, w celu całościowej i kompleksowej oceny prawnej, niezbędne byłoby podanie przez czytelniczką bloga szczegółowych informacji odnośnie opisanego zdarzenia.

Autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk i Aplikant Adwokacki Edyta Gorczyńska

kontakt: kom. + 48 697 053 659 oraz tel. 22 629 00 36

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Poleć
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • LinkedIn
  • RSS
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Odpowiedzialność Zakładu Ubezpieczeń, z którym rolnik zawarł umowę ubezpieczenia OC z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego w sytuacji utonięcia dziecka w stawie, wchodzącym w skład tego gospodarstwa

  1. Mariusz Stelmaszczyk pisze:

    Drodzy Czytelnicy
    Zachęcam Was do komentowania tego artykułu oraz zadawania pytań, jakie Wam się nasuną po jego przeczytaniu. Na wszystkie pytania postaram się odpowiedzieć.
    Jednocześnie zapewniam, że szanuję Waszą prywatność. Adres e-mail z jakiego wyślecie pytanie lub komentarz do artykułu nie zostanie wyświetlony.

    Pozdrawiam
    Adwokat Mariusz Stelmaszczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


− 6 = dwa